Robert Kiyosaki, wiedza bogatego ojca

Recenzja książki Bogaty ojciec, Biedny ojciec

Książkę Roberta Kiyosaki'ego przeczytałem już ładnych parę lat temu. Sam dokładnie nie pamiętam, ale minęło od tego czasu conajmniej 5 lat. Mogę więc obiektywnie ocenić jak wpłynęła na moje życie.

Zacznijmy od początku. W tej książki Robert Kiyosaki wykłada podstawy swojej filozofii sukcesu finansowego. Opisuje wyraźnie, że nie wierzy w pracę na etacie. Zaleca nam zdecydowanie prowadzenie własnego biznesu lub inwestowanie pieniędzy. Często zresztą jedno wiąże się z drugim.

Jedna z ważniejszych rzeczy to rozróżnienie między aktywami, a pasywami. Według Roberta pasywa zabierają nam pieniądze, a aktywe je dają. Jest to bardzo proste założenie. Moje mieszkanie to pasywo, bo muszę płacić rachunki, itp. Natomiast nieruchomość na wynajem to aktywo, bo daje mi pieniądze od lokatorów. O to właśnie chodzi Robertowi. Zaleca minimalizowanie rzeczy, które zabierają nam pieniądze, a inwestowanie w to, co może być źródłem pieniędzy. W ten sposób po dłuższym czasie mamy coraz więcej aktywów.

Kiyosaki nie pisze o tym, jak osiągnąć te cele. Nie daje nam konkretnych metod. Nie mówi "kup to, a to", "zainwestuj w taki biznes". Daje nam jedynie wskazówki. Jego książka jest więc raczej publikacją motywacyjno-filozoficzną.

Niektórzy podnoszą zarzut, że Robert Kiyosaki miesza ludziom w głowach nie mówiąc, co dokładnie mają zrobić. To nie do końca tak. Nie można dawać konkretnych rozwiązań, bo one wynikają z praktyki, wiedzy, indywidualnych umiejętności. Robert Kiyosaki mówi nam jedynie, jakimi zasadami powinniśmy się kierować i jaki punkt widzenia przyjać. Co dalej z tym zrobimy - to już nasza sprawa.

Osobiście polecam tą książkę. Po jej lekturze zmieniłem swój sposób patrzenia na pieniądze. Nie chcę już pracy etatowej i budowania cudzego biznesu od 8 do 16. Wolę pracować dla samego siebie. Nawet, jeśli początkowo będzie to trudne.

Radzę potraktować "Bogatego ojca...", jako lekką książkę motywacyjną i wyciągać z niej wnioski przydatne w życiu. W ten sposób nie zawiedziesz się na tym, że Robert nie daje Ci konkretnych narzędzi. A jeśli chodzi o motywację, to Robert potrafi dać naprawdę sporego kopa.

Książkę znajdziesz na stronie wydawcy.

Warto zajrzeć: użyteczność